Pokazywanie postów oznaczonych etykietą testowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą testowanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 maja 2019

Jack Link's Beef Jerky - kampania rekomendacji










Trnd Polska szykuje nową kampanię. Sypią nimi ostatnio jak z rękawa :)
Jako fanka mięsa i przekąsek wytrawnych oczywiście się zgłaszam! A Wy? Zgłoszenia na stronie www.trnd.com. A co mogę otrzymać w paczce i czym będę się dzieliła? Spójrzcie poniżej :)

Beef Jerky to delikatne kawałki najlepszej wołowiny suszonej według tajnej receptury rodzinnej Jack Link's, z przyprawami i odrobiną dymu. Daj się ponieść chwili – Feed Your Wild Side!



Trzymajcie kciuki!


#JackLinks #prawdziwawołowina #beef jerky #trndpolska

Wszystkie zdjęcia i cytowane opisy od trnd.com

sobota, 16 czerwca 2018

Smakowanie Cydru Lubelskiego Niefiltrowanego

Obiecałam napisać, jak smakował nam CLN w czasie parapetówki i nie tylko.

Mąż ze szwagrem rozpoczęli testowanie. Mężowi bardzo smakowało, uważa, że lepszy niż Lubelski klasyczny. Szwagier natomiast obstaje przy klasyku, niefiltrowany jest dla niego nieco za słodki.
Znajomi na parapetówce zgodnie uznali, że jest "smaczny i dobrze orzeźwia, a konieczne jest podawanie go schłodzonego". Jedna koleżanka uznała, że jest "za słodki", kolega zaś, że "za mało jabłkowy". Jeden ze znajomych powiedział mi później, że "dość wysoka cena za tę małą butelkę". Pewna para obecna na imprezie zgodnie uznała, że jest "odpowiednio musujący, ale nie pieni się przesadnie, i ładnie wygląda w szklance/pokalu".
jedną z butelek otrzymała koleżanka z pracy i wypiła ją razem z mężem. Ich zdania są zgoła odmienne- ona uważa, że CLN jest "smaczny, dobrze słodki i musujący, bardzo orzeźwiający", on zaś jest bardziej krytyczny i sądzi iż CLN jest "gorszy niż klasyczny, za słodki i orzeźwia tylko gdy jest naprawdę mocno schłodzony".


Ja, jako ambasadorka, również mam coś do powiedzenia ;) Poręczna butelka, ładnie wykonana, niezła pojemność, choć w upalne wieczory mogłoby być więcej, szczęściem są butelki 1L, które też wychodzą korzystniej cenowo. Smak bardzo mi odpowiada, choć mógłby być mniej słodki. Jest odpowiednio jabłkowy i bardzo orzeźwiający.



A Wam jak smakował?
#cydrlubelski #nie filtrujemy #trnd

czwartek, 27 kwietnia 2017

Pampers Super Mama - testowanie i rozdawanie

Projekt trnd z Pampers - Super Mama trwa w najlepsze.
Właśnie przetestowałyśmy z Siostrą pieluszki i rozdałyśmy pierwsze zestawy dla ciężarnych koleżanek.

Koleżanki zadowolone, cieszę się nową lekturą na popołudnia. Żałują, że w zestawie jest tylko jedna pielucha, ale mówią, że dobre i to :) Mojemu bobasowi taki zestaw się spodobał, jest już jednak sporo za duży na pieluchy w rozmiarze 1 ;)


Testy wypadły pozytywnie. Pieluszka bardzo szybko wchłonęła nalaną przez nas wodę, chwilę po nalaniu ręka dotykająca pieluchę jest tylko lekko wilgotna, po minucie/dwóch jest sucha. Pasek monitorujący zapełnienie pieluchy reaguje odpowiednio.

Siostra paczkę otrzymała w dniu wypisu ze szpitala, tak że poradnika dla ciężarnych całego już nie czytała, ale część o opiece i pielęgnacji noworodka przeczytała z ciekawością. Paczkę pieluch dołączoną do zestawu już zużyła. Chwali sobie elastyczność brzegów, dobre przyleganie, nieprzeciekanie i pasek-wskaźnik. Narzeka jednak na zbyt chemiczny zapach samej pieluszki i strukturę plastra miodu wypełnienia, która bardzo odciska się na małej pupie.

Pozdrawiamy mamy!

sobota, 1 kwietnia 2017

Activia smakuje do aktywności stymuluje!

Kampania rekomendacji Activia InSync ze Streetcom już właściwie na finiszu.
Zadania ambasadorskie wykonane, jogurty rozdane, opinie zebrane.
Activia towarzyszyła mojej rodzinie krewnym i znajomym na każdym kroku. W domu, w pracy, na spacerze i w czasie aktywności fizycznych. Poprawiała nastrój, zaspokajała małe głody i dodawała energii do realizowania swoich pasji.
Według mnie jogurty InSync są odpowiedniej wielkości i w odpowiedniej proporcji jogurtu do owoców, przez co po zmieszaniu są odpowiednio słodkie, ani za dużo, ani za mało.
A co mówią krewni i znajomi?
Wszystkim generalnie jogurty smakowały, nawet tym, którzy specjalnie fanami jogurtów naturalnych nie są. Dla większości osób wielkość opakowania była odpowiednia na przekąskę, niektórzy (głównie panowie ;p)twierdzili, że na przekąskę to min. dwa kubeczki. Wiele osób zwracało również uwagę na połączenie jogurtu i owoców w jednym kubeczku, nie lubią dodatkowych pojemniczków, z których trudno wydobyć wszystkie owoce i które czynią opakowanie nieporęcznym. Poziom słodkości zwykle był odpowiedni, najwięcej uwag o zbyt wysokiej słodkości dotyczyło jogurtu truskawkowego. Wiele osób pytało o cenę dwupaku i uznali, że jest bardzo rozsądna.

A Wy? Już próbowaliście?

sobota, 18 marca 2017

Kampania Bakoma BIO z Rekomenduj.to CZAS START!

Początek roku jogurtami stoi! Prawdziwy wysyp kampanii rekomendacji tych zdrowych deserów właśnie :)

Tym razem Rekomenduj.to zaprosiło mnie do testowania Jogurtów BIO od Bakomy. W kampanii wykorzystano znaną mi już taktykę kupowania jogurtów przez samych ambasadorów ze zwrotem poniesionych kosztów. Tym razem sprawa była nieco łatwiejsza niż w przypadku Activii. Jogurty w sklepach, do których zajrzałam (głównie te w pobliżu) były, w każdym wariancie smakowym i to w sporych ilościach. Zakupy więc były udane.

Rekomenduj.to i Bakoma przewidziały również wysyłkę Paczek Ambasadora. Poprawiło to jakość mojego testowania, a zainteresowanym krewnym i znajomym dało możliwość poznania szczegółów akcji i poczytania nieco więcej o Jogurtach BIO.
Pech chciał, że moje zakupy i wysyłka Paczki niespecjalnie zgrały się w czasie i sporą część jogurtów miałam już rozdaną, gdy dodatkowe materiały, w tym ulotki, do mnie dotarły. Ale poradziłam sobie i z tym :)

Teraz tylko podpytuję o wrażenia smakowe :)

sobota, 16 kwietnia 2016

Werther's Original Creamy Filling-testowanie

Testowanie Werther's Original trwa w najlepsze :))
Prawie wszystkie opakowania rozdane, pierwsze opinie spływają.
Nam nowa odsłona WO bardzo przypadła do gustu. Mleczna skorupka i płynne karmelowe nadzienie. Pychotka :) Bardzo słodkie, tak że nie można ich zjeść zbyt wiele, dzięki Bogu, nie idą tak w boczki ;)
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o nowych Creamy Filling WO zajrzyjcie tutaj:

Smacznego!

niedziela, 21 lutego 2016

Testowanie na śniadanie - Smakowita Pajda

Przy niedzieli i leniwym wstawaniu inauguruję testowanie smalczyku roślinnego Smakowita Pajda z paczki ambasadora od Streetcom.
Dziś na tapecie smalczyk z ziołami ogrodowymi. Brzmi smacznie, prawda? Sprawdźmy czy taki jest w istocie :)

Opakowania- nie za duże, nie za małe, w sam raz zgrabne, idealnie wpasowujące się na każdą półkę do każdej lodówki. Na opakowaniu jest adnotacja o przechowywaniu w chłodnym i ciemnym miejscu, uznałam, że lepszego nie znajdę. No i zawsze jest pod ręką.

Pokrywka jest zgrzana z głównym opakowaniem, co sprawia, że trzeba ją otwierać bardzo ostrożnie. Pierwsze opakowanie otworzyło się tak, że oddarły się dwa boki, a smalczyk wciąż pozostał szczelnie zamknięty. Z pozostałymi dwoma bokami poszło znacznie lepiej i ziołowo smakowitości stanęły otworem.


Konsystencja- idealna. Jak na smalec przystało świetnie się rozsmarowuje, proporcja między smalcem a dodatkami jest bardzo dobra, nie grupują się nigdzie na kanapce, czego nie znoszę.

Smak- pyszny! Zgodnie z opisem na opakowaniu bardzo naturalny, nie czuć konserwantów, sztucznych barwników i innych. Zawartość tłuszczów na spodziewanym poziomie, bardzo ciekawe połączenie aż czterech tłuszczów roślinnych- kokosowego, palmowego, rzepakowego i słonecznikowego. Dostatecznie słony, dla niektórych pewnie aż nazbyt, natomiast na pewno nie trzeba dosalać. Na śniadania wolę sery i dżemy lub miody, ale na kolację smalczyk wydaje się być idealny!


Zachęcam!

niedziela, 18 października 2015

Kampania Cheerios ze Streetcom: czas.... START :)

Paczuszka dotarła!


Zawiera 6 opakowań Nestle Cheerios Oats: 3 w wersji klasycznej i 3 w wersji cynamonowej. Ponadto w paczce znalazłam 15 ulotek dla znajomych i tyle samo torebek z naklejkami do odsypania płatków. Tym razem nie ma papierowego Przewodnika Ambasadorów, udostępniono nam jego elektroniczną wersję, co z ekologicznego punktu widzenia bardzo mi się podoba :)

Pierwsza próba już za mną. Spróbowałam płatków w wersji cynamonowej z zimnym mlekiem, czyli tak jak najbardziej lubię.
Mmmmm.. pychota! Delikatny smak cynamonu, nie za słodkie, pysznie chrupiące. Płatki zachowują chrupkość nieco dłużej niż kółeczka, ale różnica konsystencji nie jest specjalnie drażniąca.


Pierwsze paczuszki rozdane- przyjaciółki z Anglii mogą zajadać się już w samolocie powrotnym, Rodzice zaś zawieźli swoje paczuszki w domowe zacisze. Reszta paczuszek przygotowana wraz z ulotkami do rozdawania:


Wkrótce ciąg dalszy! :)

piątek, 13 marca 2015

Kampania Optrex na półmetku

Testujemy intensywnie spray na zamknięte powieki Optrex.
Krewni, przyjaciele i znajomi z zaciekawieniem przeglądają dostarczane ulotki (których już prawie nie ma), wypytują o szczegóły składu, okresu przydatności i aplikacje mgiełki. Chętni bywają spryskiwani, by na własnej skórze przekonać się, czy Optrex przynosi ulgę zmęczonym oczom.

(forum Streetcom)

Opinie jak zwykle są podzielone. Co do jednego zgadzają się wszyscy- spray to nowa i ciekawa forma aplikacji środka poprawiającego komfort zmęczonych i wysuszonych oczu. Panie również zgadzają się, że ogromną zaletą Optrex jest możliwość jego stosowania na makijaż bez uszczerbku tegoż ostatniego. Zapach traktowany jest neutralnie. Ci, którym specjalnie się nie podoba podkreślają, ze ulatnia się szybko, więc nie jest to duży minus.

Jakie testujący widzą plusy sprayu Optrex?
- przynosi ulgę ("Czuję miły chłód", "Po intensywnym mruganiu czuję, że powieka 'suwa' się po rogówce bardziej gładko", "Uczucie 'poślizgu' utrzymuje się dłużej niż dla kropli")
- łatwy w aplikacji ("Jaka wygoda! Psik i gotowe", "Nie znoszę aplikować kropli, a na powieki chętnie będę psikała")
- nie rozmywa makijażu ("Faktycznie! Makijaż nic a nic ni ucierpiał", "Nie widzę żadnej zmiany w makijażu po aplikacji")
- można stosować na soczewki ("Nosze głównie soczewki. Możliwość stosowania na nie to absolutny wymóg środka, który bym stosował")
- długotrwała ulga ("Może to nie opisane w ulotce 4godziny, ale ze 3 odczuwałem komfort oka. Po tym czasie musiałbym znów zaaplikować mgiełkę")

A jakie cechy Optrex nie podobają się testującym?
- zbyt duży rozprysk ("Jeju! Pół twarzy mam spryskane!", "Strasznie duży rozprysk. Chyba mało faktycznie na powieki trafia")
- trudność oceny poprawnej odległości aplikacji ("Ale rozprysk! Może ze zbyt daleka pryskam. Psiknij Ty!", "Oj, chyba zza bliska psiknąłem. Za dużo mam w worku spojówkowym")
- skutki uboczne ("Przez chwilę odczuwałem lekkie pieczenie powiek i łuków brwiowych", "Mam uczucie ściągnięcia jak po zastosowaniu utrwalacza do makijażu. Nieprzyjemne")
- alkohol w składzie- to generalnie wzbudza podejrzenia ("Alkohol? A po co?")
- brak natychmiastowej ulgi ("No chyba mruga mi się łatwiej. Ale przy kroplach czuję natychmiastową ulgę", teraz czuję miłe chłodzenie, ale nie mruga mi się łatwiej ot tak, od ręki")

Wypróbujcie sami i przekonajcie się, czy Optrex jest dla Was :)

sobota, 28 lutego 2015

Kampania Optrex ActiMist - pierwsze wrażenia z testowania

Pierwsze testowanie Optrex dla oczu suchych i zmęczonych za mną :))

Codziennie spędzam prawie 8 godzin w klimatyzowanym pomieszczeniu, większość czasu przed komputerem. Dlatego do pracy bardzo rzadko zakładam soczewki,gdyż zbyt szybko oczy stają się suche i podrażnione. Zwykle więc stosuję okulary. Pierwsza próba Optrexu odbyła się właśnie po powrocie z pracy i zdjęciu okularów. Jakie wrażenia?


Przyjemnie chłodząca mgiełka. Aplikacja w moim wykonaniu nieco nerwowa, gdyż nie lubię jak ktoś/coś dmucha mi w twarz, a to bardzo podobne uczucie. Niemniej jednak zaraz po aplikacji odczuwałam przyjemne ochłodzenie oka. Czy odczuwałam natychmiastową ulgę dla suchych oczu? Raczej nie. Wynikać to jednak mogło ze zbyt dużej odległości aplikacji. Opisywane w instrukcji 10cm powinno być zachowane. Próba numer dwa z pomocą męża (który czuwał nad odległością atomizera od twarzy) przebiegła pomyślniej, poczułam na powiekach więcej mgiełki i faktycznie po kilku sekundach intensywnego mruganiu moje oko poczuło się lepiej, choć zmiana nie była natychmiastowa i dramatyczna.

Kolejna próba odbyła się po powrocie z pracy, kiedy cały dzień nosiłam soczewki. Tym razem intensywniej odczułam ulgę, gdyż oczy w soczewkach były bardzo wysuszone i podrażnione. I choć ulga nie była natychmiastowa, jak przy użyciu kropli, mam wrażenie, że była bardziej długotrwała. Duży plus za to, że mgiełka nie powodowała żadnych zmian w widzeniu, soczewki w żaden sposób na nią nie zareagowały, a dzięki nawilżeniu mam nawet wrażenie, że ostrość widzenia się jeszcze poprawiła.

Przy każdej z prób moje rzęsy pokryte były tuszem, nie wodoodpornym, a jednak nic a nic makijaż się nie rozmazał. Wynika to główne z faktu, że po aplikacji mgiełki nie odczuwałam potrzeby otarcia oka, jak to bywa przy użyciu kropli. Kiedy dla sprawdzenia potarłam oko po zastosowaniu mgiełki, oczywiście tusz się rozmazał.

Próby na jednym oku, by mieć referencję wypały naprawdę dobrze. Oko z zaaplikowaną mgiełką było mniej podrażnione, czułam wyraźną różnice przy mruganiu, jakby powieki suwały się po rogówce bardziej 'płynnie' i 'gładko' niż na oku 'referencyjnym' bez zaaplikowanej mgiełki.

Podsumowując pierwsze próby:

PLUSY:
- długotrwała ulga dla oczy, szczególnie z soczewkami
- łatwa aplikacja
- nieszkodliwy dla makijażu
- przyjemny zapach

MINUSY:
- duży rozprysk atomizera, pół twarzy jest spryskane mgiełką i przez jakiś czas się nieco świeci
- kluczowa odległość aplikacji- aplikacja ze zbyt daleka powoduje jeszcze większy rozprysk i niewiele preparatu trafia na powieki, zmiana kondycji oka bywa wtedy prawie nieodczuwalna
- po pierwszym uczuciu schłodzenia występuje (u mnie) delikatne pieczenie powiek i łuków brwiowych
- ulga nie jest natychmiastowa lub różnica nie jest natychmiast odczuwana

Na razie tyle. Wkrótce pierwsze opinie znajomych i raporty z rozmów.

czwartek, 26 lutego 2015

Kampania sprayu Optrex ze Streetcom!

Jupi! Kolejna Kampania ze Streetcom przede mną.
Tym razem testuję spray na powieki Optrex ActiMist do oczu suchych i podrażnionych. Szybka i wygodna alternatywa dla kropli do oczu.

Paczuszka Ambasadorki przyszła dziś :) Mała, zgrabna, ładnie opakowana, zawiera opakowanie Optrex do testowania, Przewodnik Ambasadorki oraz 15 ulotek dla rodziny i znajomych.


Żałuję, że nie ma w niej małych próbek by znajomi mogli wypróbować Optrex na własnej skórze. Ale z tym sobie jakoś poradzimy, zainteresowani będą mogli skorzystać z mojego opakowania. To bezpieczne ponieważ Optrex stosuje się z odległości 10cm i na zamknięte powieki, może więc z niego korzystać więcej niż jedna osoba.

Wkrótce pierwsze wrażenia z testowania :))

poniedziałek, 17 listopada 2014

Brasilian PARTY z Ballantine's Brasil

Brazylijskie party za nami!
Listopad nie obdarzył nam specjalnie wysokimi temperaturami, ale u nas było całkiem gorąco :)
Całej degustacji towarzyszyły brazylijskie rytmy. Niektóre polecił nam sam Streetcom i Ballantine's (np.Danza Kuduro, Mas que nada, Ai se eu te pego czy Bara bara), ale większość tych, które przypadły nam do gustu, zaoferowało po prostu internetowe radio. Z drinkami w dłoniach kołysaliśmy się w rytmach samby i bossa-novy.

(from Pinterest)

Smakołyki na stole również były iście brazylijskie:
Coxinhas z kurczakiem- pyszne 'pałeczki' z nadzieniem z kurczaka i sera zapieczone w cieście na bazie bulionu. Tak mi smakowały, ze aż nieskromnie się do tego przyznam ;) Gośce również byli zadowoleni, koleżanki od razu podpytywały o przepis (serdeczne podziękowania za ten przepis należą się Olive&Flour (http://oliveandflour.blogspot.com) Pozdrawiamy!). Jako słodka przekąska na stole pojawiły się rogaliki serowe, czyli wariacja na temat ulubionej przekąski Brazylijczyków- pão de queijo, chleba serowego.Nie zabrakło oczywiście kokosowych ciasteczek i brazylijskich orzechów.



Ale główną gwiazdą brazylijskiej imprezy był Ballantine's Brasil.
Podawany na czysto na lodzie oraz w drinkach większości z degustujących przypadł do gustu. jedynie kilka osób stanęło murem za klasycznym smakiem torfowego trunku. Mnie macerowana limonka bardzo poprawiła odbiór whisky, większości gości również smakowała, niektórym kojarzyła się z tequilą! :) Jednogłośnie stwierdzono, że idealnie nadaje się do orzeźwiających drinków o świeżym smaku.

Skomponowany przez nas w trakcie imprezy drink nie jest może super wymyślny, ale za to zasmakował praktycznie wszystkim :)

80 ml Ballantine's Brasil
40 ml wermutu
dash soku z limonki
80 ml toniku/sprite'a

Pyszniutkie!
Naszego drinka oczywiście zgłosiliśmy do konkursu na http://www.mixitwithbrasil.com/. Możecie również spróbować! :) Aplikacja jest świetna- sprawia, że nogi chcą tańczyć, a gębusia śmieje się do przystojnego barmana :)

Niektórzy z nas wzięli sobie do serca brazylijskość degustacji, niektórzy zaś po prostu nastroili się wakacyjnie i zabawowo. Bo wakacyjnie i zabawowo było :) Szczególnie gdy pod koniec wieczoru, wszyscy rozbawieni graliśmy w Time's Up, a właściwie naszą własną tej gry adaptację. Dawno się tyle nie śmiałam! :) Zgadniecie jaka postać pojawiła się w kalamburach? :)


środa, 12 listopada 2014

Zbliża się koniec Akcji Rekomendacji Adidas 6w1

Wkrótce zakończenie akcji Adidas i Streetcom promocji antyperspirantów Ochrona 6w1.
To były fantastyczne tygodnie!
Nasza drużyna, LABORATORKI (bo z jednego labu jesteśmy), dzielnie wykonywała wszystkie zadania konkursowe i ćwiczyła, wirtualnie, z Ewą Chodakowską. Zadania były ciekawe, a o ich realizacji przypominały nam smsy i maile. Ćwiczyłyśmy brzuchy, uda i pośladki, rzeźbiłyśmy ręce, likwidowałyśmy oponki i maszerowałyśmy w jesiennym słońcu. Było dużo potu, ale i dużo dobrej zabawy i satysfakcji.


A czy na pot działał antyperspirant cool&care ochrona 6w1??
No cóż... Na taką ilość potu niewiele działa. Jeśli użyłam 6w1 tuż przed ćwiczeniami, to ok, suchutka może nie byłam, ale pachniałam wciąż świeżo. Jeśli zaś maszerowałam na fitness zaraz po pracy, to już niestety, ale siły i mocy antyperspirantowi brakowało.
Niemniej jednak antyperspirant ochrona 6w1 należy raczej do tych lepszych, szczególnie kulka, za sprayami nie przepadam. Długo zachowuje delikatny zapach, czułam się po nim świeżo przez większość dnia. W normalnych warunkach (nie bardzo stresowych i nie intensywnych ćwiczeń) sprawdza się bardzo dobrze. Ergonomiczny kształt opakowania kulki sprawia, ze jest bardzo wygodny w użyciu.
Generalnie jestem na TAK :)
Pozostałe Laboratorki również są zadowolone, choć nie uważają, by Adidas wyróżniał się jakoś szczególnie na tle innych podobnych produktów. Prawdopodobnie kupią antyperspirant w wybranej wersji zapachowej, ale w kulce, bo sprayów nie lubią.

Teraz wszystkie trzymamy kciuki za wygraną treningu z Ewą Chodakowską :))

czwartek, 30 października 2014

Ballantine's BRASIL już w domu! :)

Przyszła paczuszka od Streetcom zawierająca Ballantine's Brasil do testowania.
Przyznaję, że to jedna z mniejszych, ale ładniejszych Paczek Ambasadora, jakie otrzymałam! :)
Prawda?

Paczuszka zawiera:
- butelkę Ballantine's Brasil 700ml
- ładnie i funkcjonalnie przygotowany poręczny Przewodnik Ambasadora
- 18 ulotek informacyjny o BB, które zawierają nie tylko informacje o BB, ale również przepisy na drinki z BB, przyjemne z pożytecznym :)


Już nie mogę doczekać się testowania! Ze względu na goniący wszystkich czas, imprezę w brazylijskim stylu zrobimy 14.11. Już rozpuszczam wici i dowiaduję się, kto jest prawdziwym koneserem, by testowane było możliwie przyjemne i rzetelne :) W przygotowaniu są już nawet zaproszenia (na razie prototyp).


Ciekawe co pojawi się w menu... Hmmm..
Na pewno drineczki z Ballantine'sem, a dla koneserów smak Brazylii na czysto :)
A poza tym...
Coxinha, czyli brazylijskie pałeczki z kurczaka
Pao de queijo, czyli chleb serowy, a właściwie rogaliki serowe, które podobno są ulubioną przekąską Brazylijczyków.
Spróbuję zdobyć też zamarynowaną wołowinę na ostro, czyli alcatrę.
A na deser może grillowany (w piekarniku niestety) ananas...?
Ślinka cieknie! Relacja wkrótce :)

wtorek, 28 października 2014

Rozpieszczana przez Streetcom!

Streetcom napisał ze świetną wiadomością. Będziemy testować Ballantine's BRASIL!
Małżonek się strasznie ucieszył, a ja już planuję brazylijskie party na 14.11 :))
Teraz czekamy na paczuszkę :)

piątek, 26 września 2014

Kampania ADIDAS i Streetcom- here we go!

Jest, jest, jest! Jak mówią do trzech razy sztuka i tym razem również się udało!
Ania, Kasia i dwie Magdy wraz ze mną dostałyśmy się do kampanii ADIDAS i Streetcom z Ewą Chodakowską w roli głównej. No dobra, dezodoranty są w roli głównej.
Oto paczucha, którą wczoraj dostałam. Tym razem błyskawiczne tempo. Od maila, że paczka idzie, do jej faktyczne przybycia minął dzień, może dwa :)

Zaraz wypróbowałam zarezerwowaną dla mnie jako team leaderki wersję Ochrona 6w1- pachnie przyjemnie, szybko się wchłania, nie zostawia śladów. Na razie jedno popołudnie i początek dnia dzisiejszego za mną, ale od rana wciąż czuję się świeżo, choć stresik od rana w pracy był (Noc Naukowców już dziś, a my wciąż byłyśmy w rozsypce!). Na start wybrałam roll-on, jakoś nie specjalnie lubię spraye, ale oczywiście nie omieszkam skorzystać i ze sprayu :)
Ania, Kasia i jedna Magda już wybrały swoje wersje antyperspirantów. Wybierały ze względu na zapachy, wrażliwość skóry oraz działanie przeciwko poceniu się. Pierwsze wrażenia już wkrótce. Z drugą Magdą spotkam się wkrótce (na razie jej mały synek choruje, więc kontakty są utrudnione) i ją również uraczę wybraną wersją i, oczywiście, ulotkami. Wszystkie Dziewczyny były zgodne, co do tego, że wolą antyperspiranty typu roll-on lub w sztyfcie, ale na pewno wypróbują te w sprayu. Wkrótce pierwszy trening z ADIDAS, to i pierwsze wrażenia będę opisywała na bieżąco.

Pozdrawiam energicznie!