piątek, 20 grudnia 2019

Wkrótce premiera kontynuacji "Tatuażysty z Auschwitz"!

Kolejna powieść Heather Morris trafi na półki księgarń 15.01.2020r. Czekacie? Ja szybko nadganiam Tatuażystę :)

Dalsze losy najdzielniejszej, wg tytułowego tatuażysty, osoby, która miała nadzieję, że koszmar obozu koncentracyjnego będzie ostatnim koszmarem jej życia. Nie mogła się bardziej mylić. Czy w cierpieniu można odnaleźć nadzieję...? "Podróż Cilki" będzie podróżą przez kolejne trudy, w drodze ku zaufaniu i miłości.

Tak książkę opisuje Wydawca, Marginesy:
Historia młodziutkiej dziewczyny, którą Lale Sokołow, tatuażysta z Auschwitz, uważał za najdzielniejszą osobę, jaką kiedykolwiek poznał.
Uroda ją uratowała – i skazała na piekło. Cilka ma zaledwie szesnaście lat, kiedy trafia do Auschwitz. Tam szybko się uczy, że uroda daje siłę, a ta oznacza przetrwanie. Kiedy po trzech latach Armia Czerwona wyzwala obóz, dziewczyna nie odzyskuje wolności: zostaje oskarżona przez komunistyczne władze o kolaborację i skazana na piętnaście lat łagru w Workucie.
Tak zaczyna się długa i bolesna podróż Cilki. Na Syberii staje przed wyzwaniami zarówno nowymi, jak i boleśnie znanymi, w tym niechcianą uwagą strażników. Młoda kobieta, która podczas Zagłady straciła całą rodzinę, musi się zmierzyć nie tylko z trudnymi warunkami życia na nieludzkiej ziemi i pracą ponad siły, ale i ciążącym nad nią poczuciem winy.
W sowieckim łagrze spotyka ludzi dobrych i okrutnych, mądrych i zaślepionych, codziennie zmaga się ze śmiercią i terrorem. Ale odkrywa w sobie siłę, o którą się nigdy nie podejrzewała i widzi, że ​​pomimo wszystkiego, co jej się przydarzyło, w jej sercu jest miejsce na miłość – miłość, która da jej siłę, by myśleć o przyszłości.

Książkę będzie można też zdobyć za punkty w Czytam Pierwszy.
#zapowiedz #heathermorris #podrozcilki #czytampierwszy #czytampierwszypl #wydawnictwomarginesy #tatuazystazauschwitz #czytamwbiegufunpage

Nowa powieść Danielle L. Jensen już w styczniu!

15 stycznia 2020 będzie miała miejsce premiera kolejnej powieści autorki "Mrocznych Wybrzeży", Danielle L.Jensen, wydana nakładem Wydawnictwo Galeria Książki. Mam nadzieję będzie równie udana, bo zapowiada się ciekawie. Streszczenie z okładki przeczytacie poniżej. W skrócie zaś...

"Królestwo mostu" to powieść o Larze, księżniczce szkolonej od najmłodszych lat na szpiega, by osłabić obronę Królestwa Mostu. Sprawy zaczynają się komplikować, gdy Lara lepiej poznaje odwiecznego wroga i... zakochuje się w nim!
https://galeriaksiazki.pl/pl/p/Krolestwo-Mostu/354

A gdybyście zakochali się w tej jednej osobie, którą przysięgaliście zniszczyć?
W dniu ślubu Lara ma dla męża tylko jedną myśl: rzucę twoje królestwo na kolana. Jako księżniczka szkolona od najmłodszych lat, by być śmiertelnie niebezpiecznym szpiegiem, wie, że Królestwo Mostu symbolizuje jednocześnie legendarne zło – i legendarną obietnicę. Jako jedyna droga przez pustoszony burzami świat, Królestwo Mostu kontroluje handel i podróże między krajami, co pozwala jego władcy się wzbogacać, a swoich wrogów– w tym ojczyznę Lary – rujnować. Kiedy więc Lara – pod pozorem wypełniania zapisów traktatu pokojowego – trafia do niego jako narzeczona władcy, jest gotowa zrobić wszystko, by osłabić obronę nieprzeniknionego Królestwa Mostu.
Ale kiedy Lara trafia do nowego domu – porośniętego bujną roślinnością raju otoczonego przez wzburzone morza – i poznaje przyszłego męża, Arena, zaczyna się zastanawiać, gdzie leży prawdziwe zło. Wokół siebie widzi królestwo walczące o przetrwanie, a w Arenie mężczyznę, który zajadle broni swoich poddanych. Dzięki swojej misji Lara coraz lepiej rozumie konflikt o most, a jednocześnie nie może dłużej ignorować uczucia, które zaczyna ją łączyć z Arenem.
A mając cel niemal w zasięgu ręki, musi podjąć decyzję – czy zniszczy króla, czy wybawi własny lud?


Książka będzie dostępna również do recenzji na CzytamPierwszy.pl (www.czytampierwszy.pl)
Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl
Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl


#zapowiedz #krolestwomostu #danielleljensen #czytampierwszy #czytampierwszypl #wydawnictwogaleriaksiazki #funpageczytamwbiegu

poniedziałek, 25 listopada 2019

S11E01 Ten o najlepszym serialu na świecie

Mówi Wam coś nagłówek? :D Mam nadzieję, że tak, znaczy, że zrozumielibyśmy się bez słów ;) How you doin'?
Jeśli zaś nagłówek, ani hasła typu Oh my God!, I know! i We were on a break! nic Wam nie mówią, to wyjaśniam: chodzi o kultowy serial Przyjaciele (ang. Friends), który w latach 1994-2004 emitowała amerykańska telewizja NBC. Serial okazał się hitem i szybko oczywiście zaczęły emitować go stacje na prawie całym świecie. A fanów Przyjaciół przybywało. W tym ja :D


Co to ma wspólnego z książkami? Otóż w tym roku, w 25. rocznicę emisji pierwszego odcinka i początku pięknej przygody z szóstką nowojorczyków, ukazała się książka Wydawnictwa SQN, autorstwa Kelsey Miller o prostym tytule Przyjaciele, z podtytułem nawiązującym do tytułów wszystkich odcinków serialu. Książkę dostałam jeszcze przed premierą od Czytam Pierwszy (www.czytampierwszy.pl), za co wielkie dzięki!


Książka na 366 stronach, opierając się na 534 tekstach źródłowych (głównie internetowych i prasowych (wywiady)), opowiada historię serialu, jej twórców i odtwórców głównych ról. Dla wzrokowców jest również kilkanaście fotografii, prezentujących obsadę, producentów i ujęcia z planu. Trzy części książki poświęcone są nieco innym zagadnieniom. Pierwsza opowiada o tym, jak to wszystko się zaczęło. O twórcach, ich wcześniejszych dokonaniach, pomysłach na serial, różnych tytułach, jakie proponowano oraz historiach każdego z aktorów i drogach, jakie ich do serialu przywiodły. Moje ulubione to chyba historia Jennifer Aniston, Matthew Perry'ego i Dawida Schwimmera, dla którego właściwie została napisana rola Rossa. I słusznie! To po Chandlerze moja ulubiona postać! Wkurzająca, ale bawiąca chyba najbardziej :)
Druga część opisuje skalę społecznego oddziaływania serialu. Bum na kawiarnie, szał na fryzury ala Rachel, modowe upodobania fanów, marzenia o mieszkaniu w wielkim mieście. Miller opisuje życiowe kwestie poruszane w serialu, i to zarówno te przyjemne (życie w dużym mieście, trwałe przyjaźnie, rozwój kariery), jak i te trudniejsze (samotność, dojrzewanie, radzenie sobie z porażkami), a także kwestie społeczne, takie jak nierówność rasową, nierówność płci, czy nietolerancję wobec osób i związków LGBT. Życie bohaterów nie zawsze jest lekkie, łatwe i przyjemne, skupione na rozmowach przy kawiarnianym stoliku, ale dzięki temu, że mierzą się z problemami w gronie najbliższych przyjaciół, dużo łatwiej udaje im się znaleźć wyjście z nawet trudnych, choć czasem absurdalnych sytuacji.
Trzecia część to historie omawiające końcówkę serialu. Rozważania twórców na temat oglądalności, odpowiedniego momentu, w których należy serial zakończyć i przede wszystkim jak go zakończyć. Wszystkie części układają się w logiczną całość i jak w dobrej powieści stawią wstęp, rozwinięcie i zakończenie ;)


Dla fanki Przyjaciół ta pozycja była obowiązkowa. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, tak o twórcach, jak i aktorach, poznałam genezę niektórych wątków i zakulisowe ciekawostki. Pewnych rzeczy było dla mnie za dużo, historii twórców niezwiązanych z samym serialem, omawiania wpływu na społeczeństwo i rozwodzenia się nad tym, jak serial radził lub nie sobie z poruszaniem trudnym kwestii społecznych. Za to trochę zbyt mało było anegdot o aktorach, ich pracy nad rolą, wpływie na fabułę i sytuacjach na planie. Książkę czytało się całkiem dobrze, ale literatura wysokich lotów to to nie jest. Strasznie dużo powtórzeń ciągle tych samych informacji. Dwie utkwiły mi w pamięci.
1) Że aktorzy wspólnie negocjowali stawki za odcinki i otrzymywali takie samo wynagrodzenie. Ogólnie wow, fajnie, super, ale nie muszę o tym czytać praktycznie w każdym rozdziale.
2) Że Przyjaciele pokazują czas w życiu człowieka, w którym przyjaciele poniekąd stają się rodziną. Zgadzam się z tym w 100%, ale znów, nie muszę o tym czytać na co drugiej stronie.
W tym roku wszyscy spece od marketingu odwołują się w ten czy inny sposób do Przyjaciół. Okazja faktycznie jest szczególna (choć ciekawe co zrobią na 30stą rocznicę ;p), tak że i taka książka musiała powstać. Jest przykładem nieźle wykonanej pracy reporterskiej, ale też nie najwybitniejszej. Fani na pewno zajrzą. Nie-fani jeśli mają chęć na kilka ciekawostek zatopionych w społecznych kontekstach też mogą. Enjoy!

#czytamwbiegu #czytane2019 #czytampierwszy #czytampierwszypl #kelseymiller #przyjaciele #friends #tenonajlepszymserialunaswiecie

czwartek, 21 listopada 2019

Przy Przypadek i cykliści - odsłona pierwsza

Po raz kolejny dzięki Czytam Pierwszy mam nową lekturę :)
Tym razem to "Pan Przypadek i cykliści" Jacka Getnera. To już ósmy tom z serii, a moje pierwsze spotkanie z autorem i bohaterem. Trochę wstyd ;)


Okładka zapowiada:
Pan Przypadek i cykliści to już ósmy tom popularnej serii komedii kryminalnych o przygodach błyskotliwego detektywa Jacka Przypadka. W tej części rozwiązuje on sprawy, które kręcą się wokół dwóch kółek. W śledztwach znów pomagają mu warszawscy bezdomni zbieracze złomu. Pani Irmina Bamber, niezawodna sąsiadka Jacka, wyrusza w rejs dookoła świata. Do jej mieszkania wprowadzają się dwie kuzynki, Zygfryda i Teodora, żądające sprawozdań ze śledztw detektywa i uważające przy tym, że potrafią rozwiązywać zagadki nie gorzej niż on.

Książka to właściwie zbiór trzech opowiadań, co mi bardzo pasuje, bo przy ciągłym braku czasu krótsze formy łatwiej przyswajam. Kilka pierwszych stron już za mną i czyta się naprawdę fajnie, a fabuła nabiera rozpędu. Ciekawe co będzie dalej z tymi cyklistami... Wydanie sympatyczne (Wydawnictwo Zakładka), miękka okładka, grubość kartek w sam raz, dobrej wielkości czcionka.

Więcej o bohaterze można się dowiedzieć z jego bloga.

#czytamwbiegu #czytamteraz #jacekgetner #czytampierwszy #czytampierwszypl #rowerzysci

czwartek, 22 sierpnia 2019

Owocowa frajda z Mentos Pure Fresh!

Jak była posucha, tak teraz wysyp kampanii. I to jakich!
Krótko po paczce od Somersby otrzymałam paczuszkę od Mentos, zawierającą nowe, owocowe gumy Mentos Pure Fresh.


W paczce całe mnóstwo pyszności: 20 rolek Mentos Pure Fresh Strawberry i 20 rolek Mentos Pure Fresh Tropical. Naprawdę sporo, można rozdawać, częstować, chwalić się :) Większość paczuszek już się rozeszła, pierwsze opinie spływają.


A co ja myślę o Mentos Pure Fresh? Miętowe wersje mi przypasowały, a także pokochałam wersję limonkową. Owocowe gumy lubię najmniej, ale wersja Tropical na stałe u mnie zagości. Oba warianty mają intensywne smaki, są słodkie, mocno owocowe i bardzo miękkie, co bardzo sobie w gumach do żucia cenię. Opakowania są zgrabne, pasują do kieszeni, torebki, plecaka, i nie rozpadają się tak łatwo jak wcześniejszych wariantów. Minus taki, że dość szybko tracą smak i są baaardzo słodkie. Szczególnie truskawkowe, dlatego wybieram tropikalne. Gumy są bez cukru, ale zawierają słodzik.


A Ty? Który smak Mentos Pure Fresh wybierasz?

#MentosPureFresh #MentosMaGumy #MentosStrawberry #MentosTropical #Streetcom

niedziela, 11 sierpnia 2019

Przekręt roku w "Szwindlu" Jakuba Ćwieka

To moje drugie spotkanie z tym autorem- po "Kłamcy" uznałam, że czas najwyższy poznać Jakuba Ćwieka, jeśli nie osobiście, to książkowo bliżej i z różnych stron. Padło na "Szwindel", który mogłam zamówić na portalu Czytam Pierwszy (www.czytampierwszy.pl) za zdobyte dotychczas punkty. Książka przyszła z całą masą różnych zakładek, które, choć nie wszystkie najpiękniejsze, czy mi pasujące, na pewno się przydadzą (zamiast metek z ubrań, czy starych biletów do kina, które zwykle się u mnie trafiają ;p).


O czym jest książka? Mikołaj pewnego dnia otrzymuje niezwykła przesyłkę- dziennik ojca, który zniknął, gdy chłopak był jeszcze mały, a który okazał się być światowej klasy oszustem. W dzienniku oprócz szeregu wyjaśnień i historii, jest również obietnica spadku. Spadek ów ma być pozyskany w wyniku misternie przygotowanego oszustwa, którego dokonać ma dawny wspólnik ojca i jego grupa, a także... sam Mikołaj. Chłopak musi zdecydować, czy wpakować się w coś tak ryzykownego dla dużych pieniędzy, których naprawdę potrzebuje. Drobiazgowy plan, nagrany gap, tygodnie przygotowań. Wszystko wydaje się takie proste. Aż za proste...


"Szwindel" nie dość, że jest świetnie napisany, to jeszcze niezwykle wciąga. Akcja nie pędzi, lecz rozwija się w tempie nonszalanckiego dżentelmena nie dbającego o to, czy się spóźni. Ćwiek lawiruje między punktami czasowymi i przestrzennymi, żongluje postaciami i ich aliasami, miesza fikcję z rzeczywistością, wszystko po to by Czytelnik się nie nudził. I nudy faktycznie nie ma. Książka wierna gatunkowi, ale z nowoczesnym zacięciem. Ma co nie co z klimatu filmów "Vabank", kolejnych "Ocean's…", a nawet z "Iluzji". Misternie tkana opowieść budzi podziw dla Autora za panowanie nad wszystkimi detalami (z jedną (którą zauważyłam) omyłką) i uparte dążenie ku finałowi. Finałowi, który był i zaskoczeniem, i pewnym rozczarowaniem. Zaskoczeniem, bo choć dość szybko zaczęłam się domyślać ku czemu zmierzamy, to jednak ostateczny kształt i motywy stojące za zakończeniem zrobiły mi niespodziankę. Rozczarowaniem, bo przebiegłość, spryt i tworzenie iluzji, zastąpiły brutalność i chęć zemsty. Lecz to historia oparta na faktach, z którymi trudno dyskutować. Epilog wydał mi się zbyt powierzchowny, stojący w kontraście do dopracowanej, bardzo detalicznej całości. Za to posłowie ładne- wciąż zanurzone w atmosferze powieści, pozbawione przydługich list osób i instytucji, którym autor jest wdzięczny, okraszone radą i przestrogą. Zakończone słowami: "Dziękuję za wspólną przygodę. Jakub Ćwiek." Nie, to ja bardzo dziękuję :)

P.S. Książka wciąż dostępna (i to w promocji!) na:
Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Letnie orzeźwienie z gruszkowym Somersby 0,0%


Po wielu, wieeeeeelu próbach w różnych kampaniach wracam do gry! Tym razem dzięki Streetcom testuję nowe Somersby- gruszkowe i bez procentów. To pierwsze bezalkoholowe piwo od Somersby za co wielkie dzięki! I liczę, że inne smaki w wersji no-alko również się pojawią. W ogóle od czasu ciąży i karmienia jakoś mniej mnie do alkoholu ciągnie albo gorzej go znoszę, tak że trend spożywania piw bezalkoholowych, który obserwuję bardzo sobie cenię. Zaczynało się skromnie, od jednej, dwóch marek, a teraz właściwie każdy wytwórca ma w ofercie wersję bezalkoholową i jeszcze prześcigają się, żeby smak był zadowalający. Bo to nie tak, że ten kto nie chce pić z alkoholem nie ma prawa do piwnego smaku! Ale wracając do meritum ;)


Udział w kampanii Somersby był dla mnie dużym zaskoczeniem, gdyż paczka dotarła do mnie nim jeszcze dostałam SMS z powiadomieniem! Kurier na pewno się uśmiał widząc moją minę ;) Zaskoczenie więc było spore, ale jakże przyjemne! Paczka była dość ciężka, dobrze zapakowana i pełna fajności.


W solidnym, ładnym pudle czekały na mnie: butelka 0,4L do spróbowania dla mnie i 8 puszek 0,5L do rozdania dla znajomych. Przewodnik ambasadora w wersji online mam zawsze dostępny na stronie Streetcom (ekologia!). Od razu się przyznam, że oprócz butelki na potrzeby zdjęć opróżniliśmy także puszkę. Było warto? ;)


W kontekście rozdawania puszek i zbierania opinii fajniejsze byłyby małe puszki, w większej liczbie, by więcej osób obdarować. Jedna z koleżanek nawet woli małe puszki, bo pije dość wolno i w małej nie zdąży jej się piwo wygazować. Tak czy owak kwestię małej liczby puszek rozwiązałam w ten sposób, że pary otrzymywały jedną do podziału. Szczęściarze single! ;)
Puszki rozeszły się bardzo szybko! Otrzymały je oczywiście znajome karmiące (koleżanka z pracy i sąsiadka), ci, którzy są na diecie i nie piją alkoholowych napojów (przyjaciółka, przyjaciel i szwagier), a także ci, którzy za zwykłym piwem nie przepadają, a takie smaczki sobie cenią (Siostra z chłopakiem oraz Rodzice).

A jak wszystkim smakowało? O tym w następnym poście! Isn't that wonderful? :)

#Somersby #SomersbyPear #IsntThatWonderful #NoweSomersby #SomersbyPL #Streetcom #zeroprocent