Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytane2019. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytane2019. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 lutego 2020

Stulecie winnych - wciągająca saga rodzinna


Przełom roku i początek nowego spędziłam w towarzystwie wielopokoleniowej rodziny Winnych. Podchodząc do sagi Ałbeny Grabowskiej miałam pewne obawy, ale szybko okazało się, że książki napisane są naprawdę dobrze, przy tym historia jest wciągająca, poziom szczegółowości i tempo wydarzeń odpowiednie, a do tego tło historyczne nabrzmiałe w wielkie wydarzenia. Trudno się nudzić.
Jak sama nazwa wskazuje saga prezentuje sto lat z życia rodzinny Winnych, którzy codziennie muszą ierzyć się z otaczającą ich rzeczywistością. Raz przychylną, raz niosącą śmiertelne zagrożenie. Pierwsza wojna światowa, czasy międzywojenne, druga wojna światowa, a następnie rzeczywistość PRLu ciężko doświadczają kolejne pokolenia Winnych, nierzadko odbierając im bliskich, majątek, ale nigdy nadzieję. Szczególnie podobały mi się dwie pierwsze części: "Ci, którzy przeżyli", "Ci, którzy walczyli", najmniej "Ci, którzy wierzyli", ale być może dlatego, że gubiłam się już w gąszczu postaci, kolejnych pokoleń, nowych imion i nazwisk (mam wrażenie, że Autorka również i zdarzają się pomyłki). Ale znów ta ostatnia pozycja była mi najbliższa historycznie i być może najłatwiejsza w odbiorze. Historie lat 70tych i 80tych przypominały mi nieco klimatem historie rodziny Borejko z cyklu Jeżycjada: wielopokoleniowa rodzina, w tle wydarzenia historyczne i polityczne, na pierwszym planie rodzinne dramaty i rozterki.
Mogę śmiało polecić :)

#czytane2019 #czytane2020 #stuleciewinnych #albenagrabowska #saga #ciktorzyprzezyli #ciktorzywalczyli #ciktorzywierzyli #czytamwbiegufunpage

poniedziałek, 25 listopada 2019

S11E01 Ten o najlepszym serialu na świecie

Mówi Wam coś nagłówek? :D Mam nadzieję, że tak, znaczy, że zrozumielibyśmy się bez słów ;) How you doin'?
Jeśli zaś nagłówek, ani hasła typu Oh my God!, I know! i We were on a break! nic Wam nie mówią, to wyjaśniam: chodzi o kultowy serial Przyjaciele (ang. Friends), który w latach 1994-2004 emitowała amerykańska telewizja NBC. Serial okazał się hitem i szybko oczywiście zaczęły emitować go stacje na prawie całym świecie. A fanów Przyjaciół przybywało. W tym ja :D


Co to ma wspólnego z książkami? Otóż w tym roku, w 25. rocznicę emisji pierwszego odcinka i początku pięknej przygody z szóstką nowojorczyków, ukazała się książka Wydawnictwa SQN, autorstwa Kelsey Miller o prostym tytule Przyjaciele, z podtytułem nawiązującym do tytułów wszystkich odcinków serialu. Książkę dostałam jeszcze przed premierą od Czytam Pierwszy (www.czytampierwszy.pl), za co wielkie dzięki!


Książka na 366 stronach, opierając się na 534 tekstach źródłowych (głównie internetowych i prasowych (wywiady)), opowiada historię serialu, jej twórców i odtwórców głównych ról. Dla wzrokowców jest również kilkanaście fotografii, prezentujących obsadę, producentów i ujęcia z planu. Trzy części książki poświęcone są nieco innym zagadnieniom. Pierwsza opowiada o tym, jak to wszystko się zaczęło. O twórcach, ich wcześniejszych dokonaniach, pomysłach na serial, różnych tytułach, jakie proponowano oraz historiach każdego z aktorów i drogach, jakie ich do serialu przywiodły. Moje ulubione to chyba historia Jennifer Aniston, Matthew Perry'ego i Dawida Schwimmera, dla którego właściwie została napisana rola Rossa. I słusznie! To po Chandlerze moja ulubiona postać! Wkurzająca, ale bawiąca chyba najbardziej :)
Druga część opisuje skalę społecznego oddziaływania serialu. Bum na kawiarnie, szał na fryzury ala Rachel, modowe upodobania fanów, marzenia o mieszkaniu w wielkim mieście. Miller opisuje życiowe kwestie poruszane w serialu, i to zarówno te przyjemne (życie w dużym mieście, trwałe przyjaźnie, rozwój kariery), jak i te trudniejsze (samotność, dojrzewanie, radzenie sobie z porażkami), a także kwestie społeczne, takie jak nierówność rasową, nierówność płci, czy nietolerancję wobec osób i związków LGBT. Życie bohaterów nie zawsze jest lekkie, łatwe i przyjemne, skupione na rozmowach przy kawiarnianym stoliku, ale dzięki temu, że mierzą się z problemami w gronie najbliższych przyjaciół, dużo łatwiej udaje im się znaleźć wyjście z nawet trudnych, choć czasem absurdalnych sytuacji.
Trzecia część to historie omawiające końcówkę serialu. Rozważania twórców na temat oglądalności, odpowiedniego momentu, w których należy serial zakończyć i przede wszystkim jak go zakończyć. Wszystkie części układają się w logiczną całość i jak w dobrej powieści stawią wstęp, rozwinięcie i zakończenie ;)


Dla fanki Przyjaciół ta pozycja była obowiązkowa. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, tak o twórcach, jak i aktorach, poznałam genezę niektórych wątków i zakulisowe ciekawostki. Pewnych rzeczy było dla mnie za dużo, historii twórców niezwiązanych z samym serialem, omawiania wpływu na społeczeństwo i rozwodzenia się nad tym, jak serial radził lub nie sobie z poruszaniem trudnym kwestii społecznych. Za to trochę zbyt mało było anegdot o aktorach, ich pracy nad rolą, wpływie na fabułę i sytuacjach na planie. Książkę czytało się całkiem dobrze, ale literatura wysokich lotów to to nie jest. Strasznie dużo powtórzeń ciągle tych samych informacji. Dwie utkwiły mi w pamięci.
1) Że aktorzy wspólnie negocjowali stawki za odcinki i otrzymywali takie samo wynagrodzenie. Ogólnie wow, fajnie, super, ale nie muszę o tym czytać praktycznie w każdym rozdziale.
2) Że Przyjaciele pokazują czas w życiu człowieka, w którym przyjaciele poniekąd stają się rodziną. Zgadzam się z tym w 100%, ale znów, nie muszę o tym czytać na co drugiej stronie.
W tym roku wszyscy spece od marketingu odwołują się w ten czy inny sposób do Przyjaciół. Okazja faktycznie jest szczególna (choć ciekawe co zrobią na 30stą rocznicę ;p), tak że i taka książka musiała powstać. Jest przykładem nieźle wykonanej pracy reporterskiej, ale też nie najwybitniejszej. Fani na pewno zajrzą. Nie-fani jeśli mają chęć na kilka ciekawostek zatopionych w społecznych kontekstach też mogą. Enjoy!

#czytamwbiegu #czytane2019 #czytampierwszy #czytampierwszypl #kelseymiller #przyjaciele #friends #tenonajlepszymserialunaswiecie

niedziela, 11 sierpnia 2019

Przekręt roku w "Szwindlu" Jakuba Ćwieka

To moje drugie spotkanie z tym autorem- po "Kłamcy" uznałam, że czas najwyższy poznać Jakuba Ćwieka, jeśli nie osobiście, to książkowo bliżej i z różnych stron. Padło na "Szwindel", który mogłam zamówić na portalu Czytam Pierwszy (www.czytampierwszy.pl) za zdobyte dotychczas punkty. Książka przyszła z całą masą różnych zakładek, które, choć nie wszystkie najpiękniejsze, czy mi pasujące, na pewno się przydadzą (zamiast metek z ubrań, czy starych biletów do kina, które zwykle się u mnie trafiają ;p).


O czym jest książka? Mikołaj pewnego dnia otrzymuje niezwykła przesyłkę- dziennik ojca, który zniknął, gdy chłopak był jeszcze mały, a który okazał się być światowej klasy oszustem. W dzienniku oprócz szeregu wyjaśnień i historii, jest również obietnica spadku. Spadek ów ma być pozyskany w wyniku misternie przygotowanego oszustwa, którego dokonać ma dawny wspólnik ojca i jego grupa, a także... sam Mikołaj. Chłopak musi zdecydować, czy wpakować się w coś tak ryzykownego dla dużych pieniędzy, których naprawdę potrzebuje. Drobiazgowy plan, nagrany gap, tygodnie przygotowań. Wszystko wydaje się takie proste. Aż za proste...


"Szwindel" nie dość, że jest świetnie napisany, to jeszcze niezwykle wciąga. Akcja nie pędzi, lecz rozwija się w tempie nonszalanckiego dżentelmena nie dbającego o to, czy się spóźni. Ćwiek lawiruje między punktami czasowymi i przestrzennymi, żongluje postaciami i ich aliasami, miesza fikcję z rzeczywistością, wszystko po to by Czytelnik się nie nudził. I nudy faktycznie nie ma. Książka wierna gatunkowi, ale z nowoczesnym zacięciem. Ma co nie co z klimatu filmów "Vabank", kolejnych "Ocean's…", a nawet z "Iluzji". Misternie tkana opowieść budzi podziw dla Autora za panowanie nad wszystkimi detalami (z jedną (którą zauważyłam) omyłką) i uparte dążenie ku finałowi. Finałowi, który był i zaskoczeniem, i pewnym rozczarowaniem. Zaskoczeniem, bo choć dość szybko zaczęłam się domyślać ku czemu zmierzamy, to jednak ostateczny kształt i motywy stojące za zakończeniem zrobiły mi niespodziankę. Rozczarowaniem, bo przebiegłość, spryt i tworzenie iluzji, zastąpiły brutalność i chęć zemsty. Lecz to historia oparta na faktach, z którymi trudno dyskutować. Epilog wydał mi się zbyt powierzchowny, stojący w kontraście do dopracowanej, bardzo detalicznej całości. Za to posłowie ładne- wciąż zanurzone w atmosferze powieści, pozbawione przydługich list osób i instytucji, którym autor jest wdzięczny, okraszone radą i przestrogą. Zakończone słowami: "Dziękuję za wspólną przygodę. Jakub Ćwiek." Nie, to ja bardzo dziękuję :)

P.S. Książka wciąż dostępna (i to w promocji!) na:
Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

poniedziałek, 1 lipca 2019

Mroczne kulisy. Recenzja "Stranger things. Mroczne umysły" Gwendy Bond.

Zanim pojawił się Demogorgon
Jeszcze nim przybył Łupieżca Umysłów
Strach miał ludzką twarz



Historia opisana w powieści Gwendy Bond "Stranger Things. Mroczne umysły" dzieje się przed wydarzeniami opowiedzianymi w serialu produkcji Netflix. Młoda kobieta, Terry Ives, dostaje propozycję udziału w rządowym projekcie MKultra. Jako ambitna i wierząca w wyższe cele, chętnie przystaje na cotygodniowe wyjazdy do laboratoriów położonych niedaleko jej rodzinnego Hawkins. Początkowo zafascynowana projektem szybko odkrywa jego mroczną stronę- coraz silniejsze środki psychodeliczne, coraz bardziej niepokojące wizje, coraz więcej sekretów. Gdy spotyka w korytarzach laboratorium małą dziewczynkę, Terry rozpoczyna walkę z nieznanym sobie wrogiem. Walkę, która może przynieść nieodwracalne konsekwencje.


Książka wciąga, choć nie tak bardzo jak się jako fanka serialu spodziewałam. Fajnie pokazuje amerykańską rzeczywistość w czasach wojny z Wietnamem, a i złowroga atmosfera laboratorium z niebezpieczeństwami czającymi się za każdym narożnikiem jest nieźle odmalowana. Część tych emocji wiąże się pewnie ze znajomością serialu, niemniej jednak pod tym względem książka jest OK. Choć prosto, napisana jest sprawnie i przystępnie. Postaci są opisane dość dokładnie, ale mimo tego nie 'czuję' ich, jedynie Alice z jej zacięciem do mechaniki budzi we mnie większe emocje. Zabrakło mi również tempa akcji. Próby dochodzenia prawdy przez uczestników bywają trzymające w napięciu, ale jedynie na krótko. Pomijając jednak uchybienia, książkę czyta się szybko, a historia budzi zaciekawienie. Bardzo lubię historie, które dzieję się przed lub po wydarzeniach z ulubionych filmów, seriali czy powieści. Można dzięki temu, jak bohaterka powieści, "wejść głębiej" :)


Książka ma swego rodzaju następców, historie Max i szeryfa Hoppera. Napisane przez innych autorów, a zatem efekt końcowy może być bardzo różny od "Mrocznych umysłów". Z chęcią zajrzę i do nich, szczególnie, że już jutro na Netflix premierę będzie miał 3 sezon serialu, będącego ich inspiracją. Czy będzie tak dobry, jak poprzednie? Przekonamy się :)

Za możliwość przeczytania dziękuje portalowi Czytam Pierwszy (www.czytampierwszy.pl).
Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

czwartek, 13 czerwca 2019

Zwykły romans - recenzja "Prostego układu" K.A. Figaro

"Prosty układ" to historia Łucji i Dymitra, którzy poznają się w Warszawie i z miejsca czują, że coś ich do siebie ciągnie. Mimo początkowych oporów, Łucja czuje coraz większa fascynację nieokrzesanym i bezpośrednim Dymitrem, aż w końcu namiętność między nimi wybucha zupełnie niekontrolowanie. Czy dane im będzie stworzyć związek? Czy zasady, które proponuje Dymitr przypadną do gustu również Łucji? Czy dwie tak odmienne osobowości są w stanie wejść w trwałą relację? Romans, momentami erotyczny, osadzony w scenerii polskich miast i miasteczek.


Od początku nie skakałam z zachwytu czytając tę książkę i taki efekt pozostał do ostatniej strony. Pomijam tematykę, bo pomysł na fabułę był i historia była w miarę logicznie prowadzona w ustalonym kierunku, tematyka zaś jednym przypasuje, innym nie. Można się wciągnąć na zasadzie 'no ciekawe, co będzie dalej'. Wydaje mi się jednak, że akcja rozwija się zbyt wolno. I jest wyraźną 'zrzynką' z Greya. Młoda niedoświadczona dziewczyna wpada w niebezpieczny układ z bogatym facetem, który uwielbia dominować. To już było. Tylko w innych okolicznościach przyrody.
Nie przypadł mi do gustu również styl pisarski Autorki. Toporny, zdania są proste, bez polotu, słowa pełnią funkcję właściwie wyłącznie informacyjną. Króluje 'ponieważ' jakby nie było już innych spójników łączących części zdania. Trudno wyczuć emocje, choć można o nich przeczytać. Opisy miejsc i zdarzeń też bywają suche, techniczne, nie raz gubi się chronologia i logiczny układ wypadków. Same postaci odmalowane są nawet nieźle, ale widać niekonsekwencję. Oczywiście, można uznać, że ludzie generalnie nie są jednoznaczni oraz zmieniają się pod wpływem innych osób i zrządzeń losu, ale główna bohaterka jest skrajnie niespójna- zahukana i opryskliwa, skromna i wyzywająca, niedoświadczona i uwodzicielka, grzeczna i agresywna, mówiąca zdrobnieniami i klnąca jak szewc.

Podsumowując, po poprzednim czytelniczym fiasku przygoda z "Prostym układem" i tak była niezła. Lubię romanse, historie romantyczne, ale muszę je poczuć, a tego mi tu zabrakło. Dla rozrywki, leciusieńka lektura na plażę, przy której się nie zmęczymy, no chyba, że kogoś drażnić będzie styl.



[z okładki]
Prosty układ to iskrząca dzikim erotyzmem opowieść o dwojgu ludzi z zupełnie innych światów – Łucji Zarzyckiej, która kończy trzeci rok studiów i wchodzi w dorosłe życie oraz Dymitra Andrzejewskiego – bogatego snobistycznego lalusia, który pracuje w firmie ojca,
a kobiety traktuje jak przedmioty. Bohaterowie poznają się przypadkiem w obskurnym barze. Dziewczyna nie jest w ogóle zainteresowana znajomością z przystojnym Dymitrem. Mimo że mężczyzna nie odpuszcza, Łucja jest odporna na jego urok. Wszystko zmienia się, kiedy Dymitr ratuje ją przed gwałtem. Jednak dopiero wspólny wyjazd do Kołobrzegu sprawia, że zbliżają się do siebie. W trakcie pobytu nad morzem Dymitr proponuje młodej studentce niezobowiązujący układ. Łucja najpierw go odrzuca, jednak później, za namową przyjaciółki, przystaje na tę propozycję. Czy Łucji i Dymitrowi będzie dane być razem? Czy może życie szykuje im inny los? W przygotowaniu drugi tom powieści Jasna strona.