Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DermenaLash. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DermenaLash. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 8 kwietnia 2014
DermenaLash kampania- wielki finał
Przyszła wiosna, mam nadzieję zima zniknęła na dobre, a 6 tygodni akcji rekomendacji DermenaLash przeleciało nie wiadomo kiedy. Testowałyśmy, dzieliłyśmy się z koleżankami, rozmawiałyśmy. Były głosy za, były i przeciw, ale chyba każda z nas cieszyła się, że może wypróbować coś nowego i podzielić się opiniami ze znajomymi. Paczka Ambasadorki była nieco skromna, ale wycisnęłyśmy z niej ile się dało, podobnie jak z ciekawych aktywności dodatkowych w kampanii. Dobrze przygotowana akcja nie pozwoliła nam się nudzić, a 6 tygodni rekomendowania i zbierania opinii minęło aż za szybko. Teraz spływają ostatnie raporty, ankiety końcowe się wypełniają i choć sam produkt nie powalił mnie na kolana, udział w kampanii uważam za wielce udany i mam nadzieję podobne powtórzyć. W trawie piszczy, że Playboy szykuje się z jakąś miłą paczuszką :) Ale na razie ciiii... Udanego uwodzenia spojrzeniem!
niedziela, 9 marca 2014
DermenaLash- kampania ze Streetcom :)
Kolejna kampania ze Streetcom! :) Tym razem otrzymałam do testowania odżywki i tusze do rzęs marki Dermena Lash. W paczce, w ładnym i porządnym kartonie, znalazłam cztery zestawy tusz+odżywka, jeden zestaw dla mnie, jako Ambasadorki, trzy pozostałe do rozdania przyjaciółkom, koleżankom i rodzinie. Dopełnienie był również zapas ulotek opisujących produkt Dermena Lash. Ochoczo zabrałam się do testowania mojego zestawu. Odżywka praktycznie nie pachnie, ma odpowiednią konsystencję do jej nakładania i szybko wysycha. I co najważniejsze- żadnego szczypania, pieczenia, żadnej reakcji alergicznej. Za to ogromny plus. Pewnym zaskoczeniem była forma aplikacji odżywki. Spodziewałam się standardowej szczoteczki, tymczasem odżywkę aplikuje się za pomocą pędzelka. Przy pierwszym użyciu stanowiło to pewne wyzwanie, nieco za dużo odżywki nałożyłam i trochę jej dostało się do oka (o dziwo, nie szczypało!), ale kolejne użycia nie stanowiły już problemu :) Do stosowania odżywki na brwi (bo odżywka odżywczo odżywia :) nie tylko rzęsy, ale i brwi, co było pozytywnym zaskoczeniem) aplikator w formie pędzelka jest idealny. Konsystencja tuszu jest OK, aczkolwiek mógłby być troszkę gęstszy, bo przez swoją rzadkość schnie dość wolno, co przy moim zwyczajowym porannym pośpiechu kończy się zwykle śladami tuszu na powiekach. Tusz ładnie podkreśla rzęsy, dokładnie je pokrywając. Efekt pogrubienia jest nieznaczny. Aplikacja silikonową szczoteczką sprawia, że rzęsy nie są posklejane i ładnie się 'rozczesują'. Minusem tej szczoteczki jest jej zbytnia giętkość. Wolałabym by aplikator był nieco sztywniejszy. Opakowanie zarówno odżywki, jak i tuszu jest wygodne w stosowaniu, ale nie zachwyca 'dizajnem'. Ot, standardowe. Za mną dopiero tydzień testowania, więc trudno mi wypowiadać się o efektach innych niż doraźne po zastosowaniu tuszu. Więcej danych wkrótce. Co do próbek, które miałam do rozdania, to pierwszym zaskoczeniem było to, że są to pełno-wartościowe produkty, a nie miniaturki, tak że każda obdarowana może w pełni korzystać z jakości produktu. Stanowi to również pewien mankament, bo do rozdania są tylko trzy zestawy. Dlatego przyjęłam strategię rozdawania jednego produktu, a nie podwójnych zestawów. Pewne moje koleżanki zresztą zainteresowane były tylko i wyłącznie jednym produktem. W ten sposób obdarować mogłam sześć koleżanek i kobiet rodzinie. Ciekawe, czy spodoba im się przygoda z Dermena Lash :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
